20 grudnia 2011

No to sobie pracujemy przedświątecznie, zawodowo, domowo, w biegu, w locie, w międzyczasie.
Bigos pachnie ( bo jak to bigosu nie będzie? – to będzie), ciasteczka same się pieką, zakupy w siateczkach ( własnej roboty siateczki, a jakże) się taszczą, lista zakupów maleje, portfel też lekko jakby chudnie ( schudnie tyle, ile mocy na święta miał).
Pachnie pomarańczami i jabłkami, grzybami i goździkami. U mnie tak pachnie.
A u was?
Jeszcze tylko mięsa upiec, ciasta upiec, sałatki skroić, stół udekorować i paść.
Od przejedzenia lekko paść i ze zmęczenia lekko paść.
Taka nasza natura ludzka i polska.
Tradycja.
Dom odświętny i czysty, światła w oknach, drzewka ozdobione.
Gość w dom, Bóg w dom.
Kolęda zabrzmi i rozmowy będą się toczyły. O rzeczach ważnych i mniej ważnych.
Wspomnimy tych, którzy odeszli i tych , na których czekamy, będziemy marzyć i przegryzać marzenia pysznościami.
Smaki, zapachy i tradycja.
Biegnę do kuchni bo ciasteczka chyba płoną!!!Rumiane mocno diabelce.


1 komentarz:

  1. Wesołych Świąt i wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń